• JoomlaWorks Simple Image Rotator
  • JoomlaWorks Simple Image Rotator
  • JoomlaWorks Simple Image Rotator

Kropla wina, wiadro wiary

Z o. Markiem Grzelczakiem OP, przeorem w Gidlach, rozmawia Ewa Czumakow

Słyszałam, że ludzie z całej Polski przyjeżdżają po uzdrowienia do Gidel.

Gdyby tak zaznaczyć na mapie miejsca, skąd przyjeżdżają ludzie, którzy przylgnęli sercem do Matki Bożej Gidelskiej, byłoby to wiele parafii w każdej polskiej diecezji i za granicą – na Słowacji, Ukrainie, we Francji i Niemczech...

Polonia?

Nie tylko, są także pielgrzymi obcokrajowcy.

Jak to się dzieje, że sława sanktuarium ma tak duży zasięg?

Historia Gidel jest przetłumaczona na języki obce, dostępna w Internecie. Sporo Francuzów, zwiedzając Polskę, korzysta z usług biura pielgrzymkowego, które przywozi ich m.in. do Gidel.

Słyszałam, że po pewnym programie telewizyjnym ludzie przyjeżdżają do Gidel, okazują wyniki badań lekarskich i proszą Ojców o uzdrowienie.

Niektóre przypadki można tak opisać – tęsknota za zdrowiem i pragnienie odsunięcia od siebie niewygody są wielkie. To niezwykłe, że Pan Bóg i Matka Boża potrafią zainteresować ludzi, którzy dotychczas mieli może niewiele wspólnego z Kościołem, wiarą i przykazaniami Bożymi, a dzięki jakiemuś doświadczeniu życiowemu zaczynają poszukiwać. Mogą trafić do magików, szarlatanów lub lekarzy wysokiej specjalizacji, ale te poszukiwania sięgają też Pana Boga. Ludzie, którzy w Kościele byli od zawsze, noszą w sobie przekonanie, że Pan Bóg jest obecny i kieruje ludzkimi losami; że w Jego mocy jest dać zdrowie lub je odebrać – zgodnie ze słowami, które Archanioł Gabriel wypowiedział do Maryi: Dla Boga nie ma nic niemożliwego. Dla ludzi, którzy z Bogiem nie mieli do czynienia, trudne doświadczenie może być punktem zwrotnym, w którym odnajdą Boga. Tu jest trudne zadanie dla stróżów sanktuarium, żeby wszystkich pielgrzymów podprowadzać do dojrzałej wiary, tak by zaczęli rozumieć sprawy ludzkie z perspektywy Bożej. Jest to zadanie delikatnej natury, bo ludzie, którzy do nas przybywają, mają prawo mieć nadzieję, że zostaną uzdrowieni. Historia sanktuarium świadczy o tym, że była to suwerenna decyzja Pana Boga, żeby takie miejsce zaistniało na ziemi i w świadomości ludzi; nikt tego nie reżyserował, to był zamysł Boży.

Ale słowa Ojca brzmią tak, jakby Ojcowie nie do końca wierzyli w uzdrowienia... A więc: Matka Boża czyni cuda czy też nie?

Tych cudów, które już się wydarzyły, jesteśmy pewni. Natomiast ludziom, którzy przyjeżdżają z nadzieją na uzdrowienie, nie dajemy gwarancji – muszą się rozmówić z Matką Bożą. My z posługą słowa i sakramentów mamy pomóc ludziom, aby zrealizowali zamysł Matki Bożej wypowiedziany w Kanie Galilejskiej: Zróbcie wszystko, cokolwiek [Pan Jezus] wam powie. Mamy pomóc zrozumieć, na czym polega wola Pana Jezusa względem nich. Niekoniecznie chodzi o kwestię zdrowia i choroby, ale o życie, które będzie się podobać Bogu: życie sakramentalne i odpowiadające powołaniu dziecka Bożego. Opowiadamy ludziom o historii sanktuarium, wspominamy epizody, w których Matka Boża wyprosiła komuś łaskę zdrowia. Są osoby, które swoją sprawę chcą zachować w sekrecie.

Ale wielu ludzi składa świadectwa.

Przyjeżdżają nawet po wielu latach, aby podziękować za łaskę, która kiedyś była wyświadczona.

Specyfiką gidelskiego sanktuarium jest wino.

Jan Czeczek wyorał figurkę i schował ją w skrzyni. On i jego rodzina stracili wzrok, po czym obmyli twarze w wodzie i wzrok został im przywrócony. Pan Bóg zaplanował te wydarzenia, żeby zaznaczyć, że wybiera sobie to miejsce dla swojej Matki – by ludzie Ją prosili o orędownictwo. Doznawano przeróżnych łask, w starych, XVII- i XVIII‑wiecznych kronikach są wzmiankowane nawet wskrzeszenia. Zdarzyło się, że matka przywiozła do Gidel swoje zmarłe dziecko, które utopiło się w Warcie, a ono zostało wskrzeszone. Są wzmianki o wyzwoleniu z niewoli tatarskiej czy szwedzkiej, o nawróceniach, ale szczególnie o uzdrowieniach cielesnych. Na pamiątkę wyorania figurki i pierwszego obmycia w wodzie jest obrzęd „Kąpiółki” w pierwszą niedzielę maja. Figurkę Matki Bożej zanurza się w winie, które potem rozdaje się ludziom. Jak stary jest to obrzęd, wskazuje sama nazwa „Kąpiółka”. Najstarsza zachowana wzmianka pochodzi z kapituły dominikanów polskich z roku 1618.

Na czym polega „Kąpiółka”?

Zanurzamy figurkę w białym wytrawnym winie i rozdajemy w małych ampułkach, bo receptura dominikanów brzmi: kropla wina, wiadro wiary. Potrzeba więcej wiary, zaufania, zawierzenia, niż wina.

Jak należy stosować wino? Pije się je czy nim smaruje?

Skuteczność wina z Gidel nie jest w sposobie zastosowania, lecz w woli Bożej. Skuteczne jest tylko to, czego Pan Bóg chce, a Matka Boża wyprosi. Uświadamiamy to chociażby na prostym przykładzie: młotek nie jest w stanie wbić gwoździa, jest narzędziem, które musi być poruszone, a więc konieczny jest poruszyciel, ktoś, kto ma siłę, moc, władzę. Jak Jezus posłużył się raz błotem, innym razem frędzlami swojego płaszcza, które same w sobie nie miały mocy, lecz służyły woli Bożej – tak jest z winem z Gidel. Używanie wina jest odwoływaniem się do woli Bożej, a Boga, który chce okazać łaskę przez wstawiennictwo Matki Bożej. A więc jest to miejsce, gdzie szukamy woli Bożej. Róbcie wszystko, cokolwiek wam powie... Matka Boża w Kanie Galilejskiej oczekuje od sług współpracy przez posłuszeństwo wobec Jezusa. Jezus, uzdrawiając niewidomego od urodzenia, oczekiwał od niego współpracy – posłuszeństwa – chciał, żeby chory poszedł się obmyć w sadzawce Siloe. Matka Boża uczy posłuszeństwa Jezusowi całym swoim życiem i przykładem: Oto ja, służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa Twego.

Czy w Gidlach odbywają się rekolekcje, które byłyby pomocą w rozpoznaniu woli Bożej? Czasem nie jest to łatwe nawet dla ludzi wyrobionych duchowo.

Jesteśmy otwarci na rozmowy. Ludzie powierzają nam różne, czasem trudne sprawy rodzinne. Pomagamy indywidualnie. Na każdej Mszy św. mówimy o woli Bożej i każde rekolekcje nawiązują do tego tematu. Przecież codzienna modlitwa jest szukaniem i rozpoznawaniem woli Bożej. Oferujemy rekolekcje różańcowe, dni skupienia, m.in. dla ludzi związanych z ruchem pielgrzymkowym. Wiele pielgrzymek przejeżdża przez Gidle – organizatorom proponujemy dni skupienia, które pozwolą przeżyć charyzmat miejsca. Są konferencje, zwiedzanie także pozostałych kościołów gidelskich i udanie się do Świętej Anny – klasztoru Dominikanek oddalonego o 18 km.

Zbliża się jubileusz 500-lecia wyorania figurki Matki Bożej Gidelskiej.

W 2016 roku. Już teraz ubogacamy naszą „ofertę” duszpasterską. Staramy się wprowadzić duszpasterstwo sanktuaryjne, specyficzne, bo poniekąd trudno nam liczyć na stałych wiernych (chociaż mamy wielu wiernych przyjaciół). Nie mamy parafii i nie prowadzimy duszpasterstwa ściśle parafialnego (za to wspieramy kaznodziejstwem i posługą sakramentalną parafię gidelską i inne parafie w dekanacie).

Jak liczna jest wspólnota dominikanów w Gidlach?

8 doświadczonych kapłanów (jestem najmłodszy) i 4 braci. W ramach przygotowań wprowadziliśmy trzy Msze, które mają swoją specyfikę, w trzy niedziele w miesiącu. W pierwszą niedzielę miesiąca – Mszę dla chorych z prośbą o uzdrowienie, z nabożeństwem dziękczynno-błagalnym i błogosławieństwem Najświętszym Sakramentem w czasie Litanii loretańskiej. W drugą niedzielę miesiąca jest Msza za zmarłych, a w trzecią – za małżeństwa. Pragniemy rozwijać pomoc małżeństwom. Pragniemy organizować spotkania, które będą niosły pomoc psychologiczno-pedagogiczną, żeby sami małżonkowie zrozumieli, że małżeństwo nie jest statyczne, lecz dynamiczne i często spotyka się z sytuacją krytyczną. Chodzi o to, żeby nie podchodzić do tej sytuacji negatywnie, lecz tylko jak do sytuacji nowej: gdy małżonkowie stają się rodzicami, gdy się rodzi następne dziecko, gdy ono idzie do szkoły czy znajduje sobie sympatię, jest to dla rodziny sytuacja nowa. Chcielibyśmy przygotować się do posługi dla małżeństw, która mogłaby trwać nawet 50 lat. W tym czasie pojawiają się wciąż sytuacje krytyczne, bo przyszła nowa choroba, z wiekiem trzeba wolniej chodzić, nie da się tak szybko pracować... Matka Boża Uzdrowienie Chorych, chce leczyć małżeństwa, które są dzisiaj chore.

Rozumiem, że Ojcowie będą się zajmować patologiami, bo dobre, zdrowe małżeństwo nie będzie przychodzić na spotkania do parafii, gdy ma do spełnienia obowiązki religijne, rodzinne, zawodowe, przyjacielskie, sąsiedzkie, towarzyskie...

Nie chodzi nam o małżeństwa dysfunkcyjne, lecz o zdrowe czy takie, które o sobie myślą, że są zdrowe. Proponujemy im, żeby jeszcze piękniej przeżywali swoje małżeństwo, żeby było ono w pełni satysfakcjonujące dla obojga. Żeby otrzymać całe spektrum pociech. Jest nurt współczesnego życia nastawiony na pociechy cielesne i psychiczne, ale potrzebna jest też pociecha duchowa, która tak naprawdę stanowi o człowieczeństwie i więzi między ludźmi. Matka Boża niesie zdrowie nie tylko ciała, ale i duszy. Ludzie zdrowi na duszy będą tworzyć zdrowe związki.

I zdrowe społeczeństwo. Czy w życiu sanktuarium przewija się też wątek patriotyczny?

Sanktuarium gidelskie było ostoją polskości. Mimo zaborów do Gidel pielgrzymowali i Ślązacy, i mieszkańcy Małopolski, także grekokatolicy. Świadczy o tym choćby przedstawienie historii sanktuarium we wschodniej koncepcji ikonograficznej czy napisy sporządzone cyrylicą na oleodruku. Wieść o Matce Bożej Gidelskiej rozchodziła się bardzo szeroko, nawet wśród ludzi, którzy nie wiedzieli, gdzie są Gidle. Spotkałem się z osobą z okolic Rzeszowa, która jako kilkuletnia dziewczynka nauczyła się pieśni gidelskiej – śpiewano ją na nabożeństwie majowym – i dopiero mając 60 lat, dowiedziała się, gdzie są Gidle; w 2007 roku po raz pierwszy przybyła do naszego sanktuarium. Pewna 60-letnia pani ze Śląska mówiła, że jej babcia przy darciu pierza śpiewała razem z innymi  gospodyniami pieśń gidelską. Zapewne sanktuarium było mniej znane na północy Polski, ale fakt, że Polacy przychodzili do Gidel z różnych zaborów, świadczy o tym, że polskość tego miejsca przyciągała. Inaczej mówiąc: pielgrzymi, przybywając z różnych stron Polski, dawali świadectwo jedności narodowej (nie tylko na Jasnej Górze, której podwórko jest oddalone od naszego o 35 km). Cieszymy się, że i obecnie Polacy przybywają z różnych diecezji.

Gdyby to nie była sprawa Boża, sanktuarium przy konkurencji Jasnej Góry już by upadło.

O. Konstanty Żukiewicz w swojej książeczce o sanktuarium wzmiankuje, że między I a II wojną światową Gidle były trzecim sanktuarium w Polsce pod względem liczby pielgrzymów – po Jasnej Górze i Ostrej Bramie. W czasach powojennych polityka prymasa Wyszyńskiego, księcia Kościoła, który zmagał się z poważnym przeciwnikiem i wiedział, że tylko jedność umożliwi przetrwanie złych czasów, promował Jasną Górę z pewnym uszczerbkiem dla innych starych sanktuariów w Polsce. Drugi powód to działania polskojęzycznych komunistów, którzy zaprowadzając nowy „ład”, niszczyli wszystko, co polskie i katolickie, m.in. pielgrzymki.

Ale paradoksalnie w czasach komunistycznych w pewnym momencie nastąpił rozwój pielgrzymek.

Dopiero za Jana Pawła II. Szło jednorazowo do 70 000 ludzi! Ale wówczas skłaniały ludzi do tego również motywy pozareligijne. Do spadku popularności dużych sanktuariów przyczynił się także rozwój sanktuariów lokalnych. Każda diecezja ma od dwóch do siedmiu własnych sanktuariów, które są udokumentowane historycznie, że wynikły z planów Bożych lub że biskup ustanawiał je dla ożywienia religijności. Ale... Matka Boża sama troszczy się o nas.

W końcu nie chodzi o popularność sanktuarium, lecz Matki Bożej.

To miejsce owocuje łaskami, gdy jest duchowy wysiłek, chociaż odrobina, jak kropla wina. A Matka Boża robi resztę.

Na czym Ojcu jako przeorowi najbardziej zależy? Jakie są Ojca pragnienia?

Żeby przygotować wierzących do jubileuszu. Żeby posługa dominikanów gidelskich była rozumiana przez innych  dominikanów i świeckich jako posługa modlitwy, trwania przed Matką Bożą i przyczyniania się za tych, którzy powierzają nam swoje troski i nadzieje. Aby wszyscy odkrywali, że Matka Boża niezmiennie zachęca, parafrazując słowa Pana Jezusa: Jeżeli wasza wiara będzie choćby jak kropla wina... Wołamy więc: Panie, przymnóż nam wiary!

Rozmawiała Ewa Czumakow

Poprawiony (wtorek, 30 marca 2010 19:01)